RASZYN 1809
"Sytuację uratowało przybycie wodza naczelnego ks. Józefa Poniatowskiego. Powiadomiony o krytycznej sytuacji straży przedniej opuścił kwaterę główną w Raszynie i na czele swej świty popędził galopem do Falent. Nie miał zresztą zbyt długiej drogi do przebycia, walka toczyła się już bowiem u wylotu grobli. Wokół panował zamęt i popłoch.
Trakt zasypywany był gradem kul, wokół wybuchały granaty i pociski armatnie (...)
Książkę tą dostaniesz w księgarnii Bookador: RASZYN 1809